ESCAPE ROOM



Gdy pierwszy raz usłyszałam o escape room-ie, wiedziałam, że będzie to coś, co zechcę wypróbować na lekcji. Na pierwszy ogień poszły dwie klasy: III gimnazjum i 7 SP. Oczywiście nie wszystko można zrobić tak, jak nakazują zasady tradycyjnego Escape room-u. Nie mogę zamknąć uczniów w klasie samych, a potrzeba wielkiej siły woli, aby wyjść z roli belfra i nie ingerować w przebieg akcji 🙂 A jeśli oddaje się sprawy w ręce uczniów, wiadomo, że efekty mogą zaskakiwać.

W teorii klasa III gimnazjum miała rozwiązać po kolei pięć zadań (zróżnicowanych tematycznie, w ramach powtórki), a rozwiązanie każdego miało doprowadzić ich do następnej zagadki. W nagrodę otrzymywali hasła i wskazówki, które miały doprowadzić do odnalezienia klucza. A jak wyglądała rzeczywistość? Chłopaki znaleźli od razu wszystkie zadania i rozwiązywali je jednocześnie. Odnaleźli klucz po 5 minutach (ale spróbujcie dobrze ukryć klucz w pustej klasie..). Na szczęście pracowali do końca, więc efekty były.

Klasa 7 pracowała z tekstem „Latarnika”. Zasady były już trochę inne, chłopcy mieli znaleźć wskazówki i z ich pomocą wykonać zadania. Klucz ponownie szybko się odnalazł, a chłopcom zabrakło chyba motywacji lub źle podzielili obowiązki, bo nie wykonali wszystkich poleceń.. Cóż, powinni nadal siedzieć zamknięci w klasie.. 🙂

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2018.